piątek, 13 września 2013

Rozdział 9 "Będę bezpieczna?"

AMANDA'S POV

Otworzyłam oczy, który potrzymałam jeszcze chwilę zamknięte. Nienawidzę pobudek! Niechętnie zmusiłam się i w końcu podniosłam moje ciężkie powieki. Mój wzrok padł na Zayn'a, który leżał obok mnie, a jego ciało dotykało mojego. Wydałam z siebie mały krzyk i odskoczyłam. Skończyło się to moim lądowaniem na twardej podłodze, oczywiście z głośnym hukiem. Jakimś cudem po mojej prawicy znalazł się Zayn i pomógł mi wstać. Pomógł mi zanim Liam się obudzi.

-Jestem głodna-powiedziałam

-Weź sobie coś na co masz ochotę- Zayn odparł

Szłam wprost do plastikowych toreb wypchanych po brzegi jedzeniem z wczoraj. Po przeanalizowaniu ich zawartości wygrzebałam banana i podchodząc do brzegu łóżka zaczęłam go jeść.

-To wszystko co masz zamiar zjeść?- Mulat zapytał

-Taak, nie jem zbyt dużo- odpowiedziałam

-Oczywiście, że nie...-Liam powiedział

-O co ci chodzi?- wybuchłam

-Jesteś zbyt chuda, żeby jeść więcej- powiedział Liam zaciskając pięści.

Liam wstał, kiedy ja usiadłam, kiedy tak siedziałam widziałam jak góruje nade mną. Chłopak przybliżył się krok do mnie co spowodowało, że moje ciało zaczęło trząść się ze strachu. Zayn odepchnął Liama do tyłu i szepnął mu coś do ucha, a momentalnie na twarzy chłopaków pojawiły się wielkie, idiotyczne uśmiechy. Przyglądałam się im jedząc śniadanie, trochę się denerwowałam tym co Mulat wyszeptał Liamowi. Zayn odwrócił na mnie wzrok, a jego uśmiech..br.... Zaczęłam się trząść ze strachu po raz kolejny. Zrobił kilka kroków w moją stronę po czym posłał porozumiewawcze spojrzenia Liamowi. Ramiona Zayn'a owinęły się wokół mnie, a chłopak uniósł mnie z łóżka. Zanim wszyscy zdążyliśmy wyjść z pokoju Liam chwycił torby. Po wyjściu z hotelu skierowaliśmy się prosto do samochodu. Korzystając z okazji, że są tu ludzie zaczęłam krzyczeć i wyrywać się. Byle dalej od Zayna.

Chłopak nie dawał za wygraną. W dalszym kierunku kierował się do auta. Do czasu aż z całej siły nie został ugryziony w ramię przeze mnie. Mulat dosłownie rzucił mnie na ziemię. Przez kołnierz od koszuli odsłonił te ramię. Miał nieźle widoczny ślad. Warcząc podchodził do mnie. Wycofywałam się jak mogłam, ale uderzyłam o oponę samochodu.

Zayn podszedł do mnie i uderzył mnie prosto w twarz. Mój policzek zaczął niesamowicie piec i nabrał bordowego odcieniu. Czułam jak spływają po nim łzy. Znów zaczął mnie bić. Po kilku ciosach spojrzałam w górę, a moim oczom ukazał się właśnie on. Wyprostowany, jakby nigdy nic. Zanim zdążyłam wstać kopnął cały brud i kurz uliczny wprost na moją osobę. Podniósł mnie i dosłownie wrzucił na tylne siedzenie, zanim zajął miejsce pasażera. Obróciłam się, na szczęście Liama nie było w aucie. Wykorzystałam to. Pociągnęłam za klamkę i wybiegłam na ulicę. Biegłam w dół ulicy tak szybko jak moje nogi na to pozwalały. Słyszałam za sobą odgłos uderzania o ziemię czyichś butów. Dźwięk ten powoli mnie dogonił.  Osoba sprawnie owinęła ręce wokół mojej tali i pociągnęła mnie. Nie widziałam ich twarzy, bo byłam do nich tyłem,a jakikolwiek ruch był mi uniemożliwiony.Ktokolwiek to był, miał śmiertelny chwyt. Bardzo bolał.


LOUIS' POV

Harry i ja spaliśmy dziś w samochodzie. Doszliśmy do wniosku, że jeżeli tu zostaniemy, to łatwiej nam będzie później znaleźć Amandę. Spaliśmy spokojnie i na tyle wygodnie, na ile można spać w ciasnym samochodzie. Ale nagle obudził nas krzyk. Szybko się otrząsnęliśmy i spojrzeliśmy przez okno. Wielką zagadką to nie było, że to krzyk Amandy. Już miałem wychodzić kiedy skoczył na mnie Harry i zablokował moje drzwi.

-Harry wypuść mnie!- warknąłem

-Nie możemy jej teraz chronić!- odwarknął

Próbowałem otworzyć zamek od jego strony, ale nie ustąpił. Szybko moja uwaga z powrotem została skierowana na Zayn'a i Amandę, a także na idącego za nimi Liama. Mulat rzucił dziewczynę na ziemię. Próbowałem wysiąść, ale po raz kolejny Harry! Zayn odchylił kawałek ramienia. Amanda najwyraźniej go ugryzła i to nieźle. On w rekompensacie najwyraźniej podniósł rękę żeby ją uderzyć. Chciałem uwolnić się od Harrego i udać się do Amandy, ale nie mogłem nawet dobrze się ruszyć

-Harry musimy ją chronić!- krzyknąłem

Zayn bije właśnie Amandę, a ja walczyłem z Harrym o otworzenie drzwi. Niby powiedział mi, że chce ją chronić, ale ja odnoszę inne wrażenie. Seria uderzeń dobiegła końca, a Zayn oddalił się o krok od dziewczyny. Liam przyglądał się właśnie wszystkiemu z uśmiechem na twarzy. Oh... Jak chciałbym spowodować, żeby zniknął z jego twarzy. Mulat kopnął jakieś drobne kamyki z kurzem, który osiadł na ulicy. Ciągle próbuję uciec, ale mam obok swoją kupę nieszczęścia. Zayn wepchnął Amandę na tyły auta po czym sam usadowił się w fotel kierowcy. Łzy zaczęły napływać mi do oczu, nie mogę znów stracić Amandy.

Nie wytrzymałem. Mocno popchnąłem Harrego i otworzyłem moje drzwi. Wyskoczyłem z auta i ją zobaczyłem. Amanda biegła w dół drogi, a zaraz za nią z gniewną miną biegł Zayn. Pobiegłem za nimi. Potrzebuję bezpieczeństwa tej dziewczyny, potrzebuję. W końcu dogoniłem mulata i sprzedałem mu cios w twarz od którego przewalił się na ziemię. Byłem teraz kilka kroków od Amandy. Dobiegłem do niej i oplotłem ją w talii ciągle biegnąc. Słyszałem Zayna. Szybko się pozbierał, bo kroki raczej należały do niego.

Samochód Harrego zatrzymał się niedaleko nas, szybko szarpnąłem za klamkę otwierając drzwi.  Nie wiem czy powinienem mu znów ufać. Ale nie czas, na to! Spojrzałem za siebie, Zayn już nas doganiał. Nie miałem wyboru, po prostu wskoczyłem do auta ciągnąc za sobą Amandę. Zatrzasnąłem drzwi, a Harry odjechał wzdłuż drogi. Z dala od Liama i Zayna



-----------------------------------------------------------

Dzięki za wyświetlenia i komentarze. Chcę, żebyście wiedzieli, że zawsze czytam blogi, które piszecie w komentarzach, a bynajmniej się staram, moje ulubione blogi owszem są w odpowiedniej zakładce, a w komentarzach możecie tam też wrzucać swoje. :) 10 pojawi się jeszcze w ten weekend! :D Przypominam, że pytaniami możecie walić śmiało na asku, albo na tt.

HAPPY BIRTHDAY NIALL!!!

Kolejny rozdział na bank jutro coś koło 15 po południu albo 20 wieczorem.
Jak myślicie jaka będzie reakcja Amandy?
Kto weźmie dziewczynę na noc do domu :)?



10 komentarzy:

  1. o Boże jaki cudny, Czekam na następny

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejjjj jestem druga zajebisty rozdział czekam na następny !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. omg dodaj szybko :3 to jest zajebiste <3 czekam na nn :3 @Paula0690

    OdpowiedzUsuń
  4. Czemu taki krótki :<<<<<<< KOCHAM KOCHAM KOCHAM I CHCĘ DALEJ <333

    OdpowiedzUsuń
  5. AAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!!!!ZAJEEEEBBIIISSTTYYYY

    OdpowiedzUsuń
  6. Sory za spam, jeśli nie chcesz wejść po prostu usuń mój komentarz. No bo kto lubi spam?

    Treść:
    Siedemnastoletnia Daisy ma powody do radości: właśnie zdała egzaminy, a Will, obiekt westchnień większości dziewczyn w szkole, jest zainteresowany właśnie nią.
    Ale dziwna bransoletka znaleziona na brzegu Tamizy wszystko zmienia. Bo za sprawą tego niezwykłego przedmiotu Daisy spotyka Harry'ego – uwięzionego pomiędzy życiem a śmiercią pięknego chłopaka, w którym zakocha się bez pamięci. Lecz im głębsze uczucie ich łączy, tym częściej Daisy zaczyna wątpić, czy Harry mówi jej prawdę. Zwłaszcza gdy odkryje coś, co przeczy jego słowom i wzbudza w niej lęk. I każe zadać pytanie, czego naprawdę chce jej widmowy ukochany…

    Adres: http://love-comes-with-time-story.blogspot.com

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow to fanfiction jest super :) Sama piszesz czy tłumaczysz?
    + zapraszam do mnie: http://this-is-fear-fanfiction.blogspot.com/
    Alex przeprowadza się z bezpiecznej części Londynu do Cholmes Chapel gdzie narkotyki i seks to normalność. Alex chodzi do prywatnego liceum które jest położone po drugiej stronie ulicy liceum publicznego. Do publicznego liceum chodzi Harry, zły chłopak z którym się nie zadziera. Jak zmieni się życie Alex gdy wpadnie w oko Harry'emu?

    OdpowiedzUsuń
  8. oł jea oł jea udało się!!!!!!! :D ♥

    OdpowiedzUsuń