piątek, 28 marca 2014

Rozdział 51 ,, Nie w nastroju "

Od czasu powrotu do domu od Nialla było dość późno, około 9:00 w nocy. Zlitował się nademną biorąc pod uwagę, że nie miałam żadnego innego sposobu na dotarcie do domu, chyba że pieszo, ale Niall nie pozwoliłby mi iść samej. Otworzyłam powoli drzwi frontowe i przymknęłam je za mną. Wcześniej byłam zmęczona, ale teraz już nie i nie jestem pewna dlaczego. Pokonałam drogę do salonu żeby zobaczyć zgaszony ogień w kominku, wyłączony telewizor i wszystko w idealnym porządku.
Cicho westchnęłam,gdy usiadłam na kanapie, chwytając złożony koc ze stołu obok i owinęłam go wokół siebie. Wpatrywałam się w teraz pusty kominek i myślałam o różnych rzeczach. Harry został całkiem nieźle ranny, ale tylko posiniaczony co schodzi dosyć szybko, miał też kilka rozcięć. Prawdopodobnie będzie z nim lepiej w ciągu kilku dni, ale ciągle czułam się źle, wyglądał okropnie. Byłam zadowolona, że został z Niallem, bo chociaż potrafił być dość leniwy to był dobry w zajmowaniu się ludźmi. Kiedy najpierw dotarłam do domu ze szpitala po wypadku, zajmował się mną przez długi czas i rzeczywiście Harry musiał go zmusić, aby pozwolił mi odejść.
Na mojej twarzy znalazł się uśmiech, kiedy przypomniałam sobie Harrego zmuszającego Nialla aby pozwolił mi odejść po tym jak poczułam się lepiej. I jakby nie pominąć tego, kiedy spędzaliśmy razem każdą sekundę i kiedy robiliśmy ze sobą wszystko. Nasza trójka była najlepszymi przyjaciółmi, ale wydaje nam się że zaczeliśmy się od siebie oddalać i wcale mi się to nie podoba.
Mój uśmiech lekko się załamał na myśl, że moglibyśmy nie być najlepszymi przyjaciółmi z Niallem lub Harrym, ta myśl mnie przeraża. Byli nimi przez długi czas i nie chcę ich stracić, nigdy nie chciałam ich stracić.
Wstałam z kanapy i poszłam do kuchni. Chwyciłam szklankę i napełniłam ją wodą, gdy spojrzałam na zewnątrz wciąż myśląc. Było ciemno zważając na to,że była 10:00. Księżyc i gwiazdy rzucały małą ilość światła na ziemię. Westchnęłam i podniosłam szklankę w kierunku ust, aby wziąć łyka.
Podczas gdy odkładałam naczynie poczułam dwie ręce owijające się wokół mojej talii i głowę położoną na moim ramieniu, to był Louis. Nacisnął ustami na moją szyję a ja próbowałam się oddalić, ale jego ręce nadal były owinięte wokół mnie więc nie mogłam za bardzo się ruszyć. Ponownie pocałował moją szyję, ale tym razem odepchnęłam się od niego i stanęłam po przeciwnej stronie kuchni patrząc na niego.
- Coś jest nie tak skarbie? - wybełkotał, oczywiście był pijany
- Nie jestem w nastroju Louis - wymamrotałam w odpowiedzi
Potknął się i złapał moją dłoń. Zostawiał pocałunki w górę mojej ręki, ale odepchnęłam go zanim mógł dotrzeć do ramienia.
- Louis, mówiłam że nie jestem w nastroju - powiedziałam krzyżując ręce na piersi
Zignorował to co mówiłam i przygwoździł mnie do lady z rękami po obu moich stronach, jego ciało przycisnęło się do mojego. Próbował pocałować mnie w usta, ale odwróciłam głowę więc zamiast tego trafiło na policzek. Mogłam usłyszeć jego nieznaczny warkot, kiedy znowu chciał pocałować mnie w usta, ale postąpiłam tak jak wcześniej więc znów cmoknął mnie w policzek. Surowo złapał moją twarz, kiedy odwrócił mnie twarzą do niego. Moje włosy były teraz niechlujne a grzywka zakrywała mi połowę twarzy.
- Louis, odejdź. Nie jestem w nastroju! - wrzasnęłam próbując go ode mnie odepchnąć, ale nawet nie drgnął
- Jesteś taka - zatrzymał się lustrując mnie od góry do dołu - piękna - zakończył
Zaczynał sprawiać, że poczułam się bardzo niekomfortowo i to nie pomogło, kiedy przebiegł dłońmi wzdłuż mojego policzka zanim założył mi grzywkę za ucho. Nagle podniósł mnie i przerzucił przez ramię zanim zaczął mnie nieść, kierował się w stronę sypialni. Moje oczy nieznacznie się rozszerzyły, kiedy pojęłam co chciał zrobić.
- Louis odstaw mnie! - krzyczałam waląc pięściami w jego plecy i kopiąc, próbując od niego uciec
Jego jedyną odpowiedzią było lekkie potrząśnięcie głową które wywołało moją panikę.
- Louis William Tomlinson! Natychmiast mnie odstaw! - zaczęłam płakać, bo byłam na prawdę przestraszona
Wtedy dotarliśmy do sypialni. Zamknął drzwi i dosłownie rzucił mnie na łóżko podczas gdy wspiął się nade mną. Zostawiał pocałunki wzdłuż mojej szczęki a ja płakałam, dalej próbując od niego uciec. Usiadł prosto, przygniatając mnie więc nie miałam szans. Zsunął swoją koszulkę, której zdecydowanie nie chciałabym widzieć, gdybym nie była przestraszona. Mam tylko 19 lat, nie chcę robić tego wszystkiego. Ponownie pocałował moją szyję a ja krzyczałam i płakałam próbując go odepchnąć.
Wsunął dłonie pod moją bluzkę i podkoszulek, który nosiłam pod nią więc teraz przebiegał palcami w górę i w dół mojego stanika. Nagle znowu przycisnął swoje usta do moich, ale odwróciłam się niemal natychmiast przerywając pocałunek. Ponownie usiadł, ściągając moją bluzkę, co nie było łatwe zważając na to, że z nim walczyłam. Potem zsunął mój podkoszulek co było nawet trudniejsze dla niego, bo walczyłam jeszcze bardziej. Teraz płakałam tak mocno, że nawet nie potrafiłbyś zrozumieć co próbowałam powiedzieć. Louis zaczął rozpinać guzik jeansów, które miał na sobie i po prostu oszalałam. Krzyczałam i płakałam jeszcze bardziej niż wcześniej, gdy próbowałam uciec, był zbyt silny.
I potem usłyszałam głos po drugiej stronie drzwi krzyczący:
- Amanda! Amanda! Wszystko w porządku?
Nie było mowy, żeby ta osoba mogła dostać się do pokoju, byłam zamroczona tym co miało się stać. Louis był dla mnie za silny i oczywiście nie obchodziło go to czy chcę to zrobić czy nie, to miało się stać i nie mogłam zrobić nic aby to zatrzymać.
Louis ściągnął swoje jeansy pozostając w samych bokserkach zanim zaczął znowu całować moją szyję. Mogłam wyczuć alkohol w jego oddechu i wstrzymałam oddech więc nie mogłam więcej go poczuć. Odsunął się i spojrzał na mnie, jego oczy pełne pożądania, moje oczy pełne łez, gdy popatrzyłam na niego nadal płacząc. Nie obchodziło go to, że płakałam, by pijany, nie obchodziło go nic z wyjątkiem tego czego chciał a chciał czegoś, czego ja na prawdę nie chciałam. Odpiął moje jeansy i ściągnął je ze mnie, kiedy ja kopałam i płakałam próbując go zatrzymać. Moje uderzenia czyniły to znacznie trudniejszym dla niego, nawet kopnęłam go kilka razy. W ciągu kilku minut stało się to, dostał czego chciał, ale zabrał mi coś, czego nigdy nie będę mogła odzyskać.
~ ~
Hej ;3 No to ten. Tak o to mamy kolejny rozdział :) Czy tylko ja nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji?! Boże. Tłumaczyłam to z dosłownie taką miną : OoO
Jak Louis mógł... ! Dobra, nie bd się tutaj rozpowiadać bo to nie do tego należy >.< To hmm.
AHA! I jeszcze chciałam was poinformować, że czasem będę pisała w komentarzach (AngieTomlinson) kiedy dodam kolejny rozdział czy coś, bo i tak o większości decyduje Martyna :) Pozdrawiam was!!
Nowy rozdział pojawi się w PIĄTEK/SOBOTĘ.
~Aneta :)

29 komentarzy:

  1. O BOŻE !
    Nie , nie , nie .
    On to zrobił . Kurwa .
    Jezuuu , ale załamka no kurde !
    Czekam z niecierpliwością na next .
    Bardzo fajnie tłumaczysz : )Xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Co to było? Jak on mógł? Jestem zbyt osłupiała aby być zdenerwowana. Nie spodziewałam się tego... a tym bardziej że ją zgwałci. Własny...chłopak? O.o Chyba po tym już nim nie będzie. Mam nadzieje że to się okaże jakimś koszmarem :/
    Zapraszam :D http://zycie-potrafi-zmieniac.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. o matko czo to się stało ?! O.O Czekam na następny :D

    OdpowiedzUsuń
  4. jak on mógł to zrobić! w sumie wiedziałam że to się stanie bo czytam w oryginale ale i tak jestem zaskoczona! Louis ty idioto-_- no nic pozdrawiam i czekam na next XD

    OdpowiedzUsuń
  5. JEZUS MARIA CO ZA EMOCJE XD

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja pierdole.Co za obrót spraw.Nigdy bym się czegoś takiego nie spodziewała.Jak skończyłam czytać to jedyne co powiedziałam to:Co to ku*wa było?!
    Pozdrawiam i czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  7. O Jrpdl... Pewnie potem będzie ją przepraszać i wgl... ;c Coś ty narobił chłopie ! Czekam na next ;**

    OdpowiedzUsuń
  8. Lou debilu coś ty zrobił?! Czekam z niecierpliwością na kolejny <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  9. Ojapierdziele :o czekam na kolejny, ciekawi mnie co dalej, poza tym, świetnie tłumaczysz ;) xx

    OdpowiedzUsuń
  10. Ojej. Ciekawe kto byl po 2stronie drzwi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Lou debilu .Ja pierdole , Czekam na next ;**

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak mógł! Nie, Nie to nie prawda! OMG czekam na nn! <3333

    OdpowiedzUsuń
  13. O kurwa?! :o Jak on mógł?! Świetnie tłumaczysz! <3
    ps. Może ktoś napisać w kom. Link do oryginału?

    OdpowiedzUsuń
  14. OMG O.o ...Lou coś ty najleprzego zrobił?!?! Od teraz cie nienawidze Louis ! Nie wqzne ze byl pijakny ! Zgwałcił ją....a to jest najgorsze dla dziewczyny...ja na jaj miejscu zostawiłabym go i nigdy bym mu tego nie wybaczyła..............jak on do cholery mógł?!

    OdpowiedzUsuń
  15. Jedyne co mam do powiedzenia to: o kurwa.

    OdpowiedzUsuń
  16. O.O jaki debil! Jejku! Czeekam na next

    OdpowiedzUsuń
  17. nie spodziewałam się tego :/

    OdpowiedzUsuń
  18. Debilu okropny! Jejku czekam na next! :**

    OdpowiedzUsuń
  19. Super! Czekam na następny! *.*

    OdpowiedzUsuń
  20. Niech będzie szybciej prosze ! był zajebisty :3 i ten koniec :33

    OdpowiedzUsuń
  21. O ja :o no ciekawy rozwój akcji nie pawiem
    czekam na następny ♥

    OdpowiedzUsuń
  22. W dwa dni przeczytałam wszystkie rozdziały i czekam na nn
    Blog jest świetny!

    OdpowiedzUsuń
  23. Super blog
    Czekam nn❤

    OdpowiedzUsuń
  24. O cholera to się porobiło :c

    OdpowiedzUsuń