niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 5 "Kręcony"

AMANDA POV

Louis mocno chwycił moją dłoń i wyciągnął mnie z tego małego budynku. Następnie przyczłapaliśmy do samochodu, do którego chłopak pomógł mi się wgramolić. Oczywiście nie obeszło się bez kilku pomruków do siebie samego w wykonaniu Louisa. Chłopak obiegł samochód i do niego wsiadał. Teraz to moja szansa! Usłyszałam wtedy już tylko krzyknięcie i trzaśniecie drzwiami. Chyba jednak zdał sobie sprawę, że mnie tam nie ma. W biegu spojrzałam przez ramię i widok nie był najprzyjemniejszy. Louis gonił mnie,a z jego uszu (przysięgam!) wydobywał się dym.

Ponownie odwróciłam się i  wbiegłam na jedną z TYCH ulic, a raczej alejek. Mogłam usłyszeć każdy krok Louisa. Był głośniejszy i głośniejszy.

-Dzięki za ekipę śledzącą- szepnęłam bardziej do siebie niż do kogoś i zmusiłam moje myśli do szybszego biegu.

Odwróciłam się. Jezu Chryste, ten chłopak się nie poddawał. Przebiegłam szybciutko między dwoma budynkami w nadziei iż mnie nie widział. Szybko rozglądałam się za kryjówką. Okazał się nią róg. Szybko przykucnęłam i pozwoliłam, żeby cień okrył moje ciało. Ciemna postać zaczęła powoli zbliżać się w moją stronę. Schowałam twarz w dłoniach jakby to miałoby mi pomóc. Byłam taka przerażona. Poczułam na mojej szyi gorący oddech i wtedy zorientowałam się, że owy chłopak przykucnął obok mnie.

-Wszystko dobrze miłości ? - Chłopak wyszeptał i chcąc mnie uspokoić położył dłoń na plecach.

Spojrzałam na niego przez palce i zamiast widzieć "angry Louis" widziałam twarz uśmiechniętego chłopca w kręconych włosach.

-Jestem Harry- przedstawił się. Cały czas mówił szeptem

-Je-Jestem Amanda- kiedy zobaczyłam jego szmaragdowe oczy zaczęłam się jąkać.

-Więc Amanda, co tutaj robisz?- powiedział rozglądając się po alei, po czym jego oczy wylądowały na mnie.

-Hm...em... Po prostu, biegłam -  odpowiedziałam patrząc na moje stopy.

-Biegłaś... po co?- powiedział i chwycił mój podbródek, tak, że to teraz patrzyłam na niego.

-Nic- odpowiedziałam szybko.

Uniósł brew, ale nie zapytał o nic więcej. Chłopak podniósł mnie tak, że teraz utrzymywały mnie moje stopy, nie podłoga. Zaczął wyciągać mnie z alei. Przypomniał mi się Louis.

-G-Gdzie i-idziemy?- zapytałam nerwowo

-W tej alei nie jest bezpiecznie - powiedział, nie odpowiadając na moje pytanie.

-Harry

-O co chodzi kochanie?

-Boję się

-Nie bój się, wszystko jest w porządku.

-Dziękuję

-Proszę bardzo.

Dalszy spacer kontynuowaliśmy w ciszy. Nie było to jednak coś w rodzaju niezręcznej ciszy, tylko spokojnej ciszy.

-Czy to ubrania twojego chłopaka? - Harry zapytał i zatrzymał się.

Przyprowadził mnie do niezłego hotelu. Jestem pewna, że pobyt tutaj nie należy do najtańszych. Pokój, w którym chłopak się zatrzymał miał 2 łoża królewskie oczywiście gigant łazienkę , kuchnię i salon. Pobyt tutaj nie przeszkadzałby mi jakoś specjalnie. Miałabym chociaż własne łóżko, a on nie jest tak przytłaczjący jak Louis.

-Um. Nie, nie ma chłopaka- odpowiedziałam

-Oh, w takim razie czyje ubrania masz na sobie? - zapytał

-Louisa- odpowiedziałam, chociaż wiedziałam,  że nie wiedział kim był "Louis"

-Ah, więc on jest twoim przyjacielem ? - Harry zapytał

-Nie bardzo - Odpowiedziałam

-Oh.. więc widzę, że jest kimś wię...- Harry zaczął ale przerwało mu pukanie do drzwi.

Cały czas wpatrywałam się w Harrego otwierającego drzwi. Nie mogłam niestety zobaczyć z kim rozmawia. Harry był dość wysoki i zasłaniał całe przejście. Próbowałam troszkę podsłuchać ich rozmowę, ale oni rozmawiali ciszej niż robią to normalni ludzie.

-Wpuść mnie do tego cholernego pokoju! - krzyknął ktoś z korytarza.

-Harry? Kto to jest? - zapytałam i skierowałam się w stronę drzwi

-Amanda!- usłyszałam znany mi głos

-Nikt ważny- odpowiedział Harry patrząc na mnie przez ramię.

Znajdowałam się za stojącym Harrym. Próbowałam wepchnąć się od strony lewej pachy. Harry zablokował tak przejście, że nie wepchnę się tędy. Prawe ramię, też nie da rady. Wspięłam się na jego plecy i zobaczyłam chłopca stojącego w drzwiach. Tym chłopcem był Louis. Szybko zeskoczyłam. Zignorowałam te jego przeprosiny! Potem już widziałam jak Harry dwukrotnie zwija się z bólu, jak trzyma się za brzuch. Louis go uderzył.

Chłopak powoli zbliżył się do rogu, w którym obecnie siedziałam. Podniósł mnie i przerzucił przez ramię jakbym nic nie ważyła. Wyszedł z pokoju, trzymając mnie mocno. Chciałam uciec, ciągle się kręciłam, ale on tylko zaciskał uścisk. Spojrzałam na Harrego i po moich policzkach zaczęły spływać łzy.

-Znajdę cię kochanie, nie martw się- wyszeptał zanim Louis wszedł do windy.




15 komentarzy:

  1. Najlpszyyy !!! Bosko tłumaczysz :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudniste... Czekam..
    dailystronger-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. *____*

    Kocham Cię za to, że tłumaczysz.Czekam na next ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. NEXT BŁAGAM CIE DZIEWCZYNO!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!:DDDDDDDDD

    OdpowiedzUsuń
  5. KUR***** KUR*** nie wytszymam daj dziś next błagam!!xDDD

    OdpowiedzUsuń
  6. Dodaj szybko kolejny! PROSZĘ! <3 ~@heroineNialler

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham :) czekam na next

    OdpowiedzUsuń
  8. ku*wa jestem od tego uzależniona :3

    OdpowiedzUsuń
  9. To jest jak narkotyk - uzależnia skggfyedgvd *__*

    OdpowiedzUsuń
  10. O łał . Przeczytałam wszystkie rozdziały . Cudo nie tłumaczenie. Jesteś genialna

    OdpowiedzUsuń
  11. Boże kocham. Umieram !!! Czekam nn *.*

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetne, dawaj nexta!!

    OdpowiedzUsuń
  13. o matko zakochałam się!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :o :*

    OdpowiedzUsuń
  14. kto ogląda 1D day ??

    OdpowiedzUsuń